Menu / szukaj

Brokuły zapiekane na makaronie

Lubicie zapiekanki? Jak tak. Mam ich na podorędziu kilka – oto jedna z nich. Dla kulinarnych purystów i Magdy Gessler – w przepisie są użyte dwa „wstępnie przetworzone” składniki.

Składniki:

  • 1 paczka makaronu (świderki, kolanka lub podobny)
  • 1 kostka rosołowa
  • 1 duży brokuł
  • 30 dkg sera żółtego
  • 40 dkg szynki konserwowej lub czegoś podobnego
  • 2 łyżki masła
  • 2 serki topione
  • 1 „Pomysł na… zapiekankę serową” Winiary

W dwu garnkach gotujemy wodę – w jednym na makaron (z dodatkiem łyżki oleju, odrobiny soli i kostki rosołowej), w drugim woda powinna być bez dodatków – tu zblanszujemy brokuła. Zanim woda się zagotuje, brokuła kroimy w kawałki (tzw. różyczki), szynkę kroimy w niezbyt drobną kostkę, a ser trzemy.

Włączamy piekarnik i nastawiamy go na ok. 180 – 190 stopni. Na ogniu stawiamy ok. litrowy rondel, w którym topimy masło oraz serki topione. W czasie wytapiania przygotowujemy „Pomysł na”. W tym czasie woda na makaron i brokuła powinna już się gotować – makaron gotujemy jako al dente – czyli minimalnie niedogotowany. Brokuła zanurzamy w wodzie na kilkanaście sekund, po czym odcedzamy i przelewamy zimna wodą. Do roztopionych już masła i serków wlewamy „Pomysł na…” i mieszamy na małym ogniu, aż zacznie bulgotać.

Ugotowany makaron mieszamy z szynką i połową sera, po czym wsypujemy do wysmarowanego tłuszczem naczynia żaroodpornego. Na makaron wykładamy brokuły, całość posypujemy resztą sera i zalewamy sosem. Przykrywamy naczynie i wstawiamy do rozgrzanego (180°C) piekarnika na jakieś 25 – 30 minut.

Smacznego.

  • Ewa

    coś strasznego… kostka rosołowa, serki topione, pomysł na… o reszcie nie wspomnę a wystarczy się nauczyć gotować, to nie boli.

    • reszta to brokuł, ser żółty, masło, makaron – rozumiem, że to jeszcze gorsze świństwo niż serek topiony?
      Weź pod uwagę, że czasami nie ma pod ręką idealnych produktów 🙂

  • Papi

    Omnomnomnom <3

    PS. Grześ, nie przejmuj sie – ja tez na fixach czasami jadę 😛

    • ja się nie przejmuję – każdy ma prawo do własnego zdania, póki jest ono w sposób kulturalny przedstawiane 🙂